Czytaj również: Powiat: 326 500 złotych dla uczniów zdolnych oraz tych, w trudnej sytuacji życiowej
Tym razem uczestnicy zamienili polskie drogi na malownicze krajobrazy Litwy i Łotwy, udowadniając, że rower jest najlepszym sposobem na poznawanie świata, ludzi i historii. W dniach 30 maja – 6 czerwca 2026 roku ośmioosobowa ekipa, w której znalazła się również jedna kobieta – Agnieszka – pokonała łącznie ponad 830 kilometrów, przemierzając kraje bałtyckie od Wilna aż po Rygę. - To, co wyróżniało tegoroczną wyprawę, to jej prawdziwie turystyczny charakter. Rajdowcy jechali bez wsparcia samochodu technicznego, przewożąc cały niezbędny ekwipunek w sakwach zamocowanych do rowerów. Każdy kilometr był efektem własnych sił, determinacji i doskonałego przygotowania. Co równie imponujące – przez cały rajd nie wystąpiła ani jedna awaria. Nie było przebitej dętki, zerwanego łańcucha ani żadnej usterki technicznej, która mogłaby zakłócić podróż - opisuje Krynicka Organizacja Turystyczna.
Krynicki Rajd Rowerowy od początku swojego istnienia nie był wyścigiem ani próbą sportowych rekordów. - Jego celem jest poznawanie świata, promocja aktywnej turystyki oraz budowanie przyjaźni między ludźmi. Dlatego również podczas tegorocznej wyprawy uczestnicy zatrzymywali się wszędzie tam, gdzie czekała ciekawa historia, wyjątkowy krajobraz lub interesujący zabytek. Zwiedzali miasta, rozmawiali z mieszkańcami, poznawali lokalną kulturę i dokumentowali swoją podróż, stając się ambasadorami Krynicy-Zdroju poza granicami Polski - opisują uczestnicy.
Redakcja,
inf i fot. Krynicka Organizacja Turystyczna















